9/19/2014

Test: Oxford Notes : Smart Notepad.


Natknęłam się na niego przypadkiem w supermarkecie. Myślę sobie: a kupię, przetestuję. No i przetestowałam, a wrażeniami dzielę się poniżej. 



Cały bajer notesu Oxford Notes: Smart Notepad ma polegać na tym, że przy pomocy aplikacji SOS Notes możemy naszym smartfonem zeskanować i od razu zapisać w formie pliku pdf nasze notatki poczynione w owym notesie. I tylko w nim, w żadnym innym. Dlaczego? Ano dlatego, że w rogach stron znajdują się specjalne znaczniki, w które trzeba wycelować, aby notatka się zeskanowała.


Przyznam szczerze, że na początku ciężko mi było zrobić jakikolwiek "skan", a to dlatego, że bardzo skupiałam się na tym, żeby najechać równo na znaczniki. Okazało się jednak, że wystarczy wycelować z większej odległości, a skaner sam wychwytuje znaczniki i skanuje.


Jeżeli chcemy, aby np. jeden wykład, który zajmuje nam kilka stron, był zapisany w jednym pliku, to klikamy ikonkę z aparatem (ta w środku), wtedy kolejne zrobione zdjęcie będzie traktowane jako następna strona pliku. Jeżeli jednak chcemy kolejne zdjęcie zapisać już jako inny plik, klikamy OK i robimy zdjęcie. Wtedy będzie ono odrębnym dokumentem. I to w zasadzie cała filozofia.


Pewnie zadajecie sobie pytanie : czym się to różni od zwykłego zdjęcia zrobionego telefonem?
Różni się tym, że aplikacja automatycznie konwertuje zdjęcie w plik pdf. Po drugie, możemy zapisać kilka zdjęć w formie jednego pliku, co gwarantuje nam, że zdjęcia się nie pomieszają i jeden wykład, lekcja etc. będzie w jednym pliku, pod jedną, nadaną przez nas nazwą. Po trzecie, aplikacja posiada opcję robienia folderów, więc możemy nasze notatki posegregować tematycznie. No i na koniec, jeżeli nie jesteś samolubnym studentem, który nie dzieli się notatkami z potencjalnym zagrożeniem na rynku pracy, opcja w sam raz dla Ciebie - możliwość udostępnienia notatki przez e-mail, Dropbox i Facebooka.
Dodatkowym plusem zeszytu jest dobry jakościowo papier, perforacje i dziurki, dodatkowa kieszonka na końcu zeszytu, w sam raz na "luźne" kartki i naprawdę sztywny tył, przydatny kiedy trzeba pisać "na kolanie".

Podsumowując :
Moim skromnym zdaniem, idea Smart Notepad i aplikacji SOS Notes, sama w sobie jest naprawdę fajna i ułatwia życie. Zeszyt na pewno mi się przyda. Aczkolwiek gdybym miała znowu wydać na notatnik ponad 20 zł, zastanowiłabym się dwa razy. Na pewno jest to duże ułatwienie dla osób, które faktycznie robią dużo notatek i lubią je mieć także na telefonie. Osobom, które sporadycznie robią zdjęcia, żeby coś komuś podesłać, odradzam. Szkoda pieniędzy, zwykłe zdjęcie przecież też daje radę. Dużym minusem jest to, że aplikacja jest kompatybilna tylko z zeszytami Oxford i nie ma możliwość zeskanowania notatki od znajomego, który ma kartki bez znaczników dla skanera. No ale wiadomo, firma chce w ten sposób zwiększyć popyt na swoje produkty i mają do tego święte prawo. Co do ceny. W zależności od tego, gdzie kupujemy, waha się ona w granicach 15-28 zł. I dużo i mało. Bo pamiętajmy, że w cenie jest dostęp do aplikacji no i naprawdę wysoka jakość samego zeszytu, jak pisałam powyżej.

Czekam na Wasze opinie i przy okazji życzę, zupełnie bez ironii, pomyślnego nowego roku akademickiego, bo ten już za pasem! :)





2 komentarze:

  1. o kurcze! ale super! pierwszy raz coś takiego widzę!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tym roku zakupiłam te notesy za 14 zł sztuka w Biedronce. Polecam się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń

TOP