4/28/2015

Urodowe absurdy: Liptiful.





Moda na usta a'la córka pszczelarza wcale nie mija, wręcz przeciwnie, dzięki tak szlachetnym autorytetom jak Kylie Jenner (dla niezorientowanych - siostra Kim Kardashian - dla niezorientowanych gwiazda znana z tego, że jest znana, bogata i znana) nabiera wciąż rozpędu. Nie wszystkich stać na regularne ostrzykiwanie warg kwasem, więc kobiety szukają tańszych rozwiązań, żeby mieć choć trochę napompowane usta. 


Pewnie większość z Was w dzieciństwie pijąc soczek prosto z butelki, czasem z nudów zasysało w niej usta, które potem puchły i było trochę mniej nudno. Pewna nastolatka z lepszego, amerykańskiego świata opatentowała ten trik i teraz kręci mamonę na kobiecej naiwności. Otóż urządzenie, które działa na zasadzie wspomnianej butelki, nosi wdzięczną nazwę Liptiful. A wygląda tak:


pinterest.com


Cała zabawa polega na tym, że wkładamy wargi do środka i zasysamy… Są różne kształty, w zależności od tego, jaki efekt chcemy uzyskać. Są też różne wzorki, możemy mieć usta, serduszko, biedroneczkę, kwiatuszek. Wszystkie ręcznie robione, z pięknej kolorowej ceramiki. Do tego też możemy mieć doczepiony łańcuszek, żeby nasz mały skarbek był zawsze w pobliżu. A to wszystko za jedyne… 30$, czyli ok. 110zł... Ale muszę ostudzić Wasz entuzjazm, produkt nie jest póki co dostępny w Polsce.  

Jak to działa? Na stronie producenta tłumaczą to mniej więcej tak, że zasysając usta w Liptiful ćwiczymy mięśnie wokół ust, przez co stają się one pełniejsze, jędrniejsze i zapobiega to zmarszczkom wokół ust. Wystarczy ćwiczyć kilka minut dziennie, aby uzyskać efekt jak po zastrzyku. I tu nasuwa mi się parę pytań. Po pierwsze: Dlaczego kobiety chcą wyglądać jak po zastrzyku? Po drugie: ćwiczymy mięśnie wokół ust i zapobiegamy zmarszczkom? A czy to przypadkiem nie jest tak, że od picia przez słomkę i palenia papierosów robią się zmarszczki? Przecież zmarszczki robią się od "dzióbka", a w Liptiful robimy "dzióbek" … Na youtubie można znaleźć setki filmików, w których dziewczyny testują na sobie ten cały wynalazek i pieją z zachwytu, bo działa. No działa, bo krew zaczyna szybciej krążyć i usta pęcznieją. Taki sam efekt miałam na plecach, jak mi za dziecka stawiali bańki, żeby przepędzić grypę. Co z tego, że za parę minut wszystko wróci do normy, skoro znowu można się przyssać. A że z czasem porobią się pewnie krwiaki to co tam, zamaluje się.

Nie miałam okazji tego przetestować, więc jeśli ktoś z Was to stosuje i ma inne zdanie niż ja, to podzielcie się proszę pod postem swoimi wrażeniami, jestem bardzo ciekawa. Dla mnie to po prostu absurdalne i cała idea Liptiful mnie trochę bawi. 


Co sądzicie na temat Liptiful? Kupiłybyście?




6 komentarzy:

  1. My na takie coś w szkole mówiliśmy "wary-obciągary" ;) Najgorsze jest to, że znajdzie się kupa dziewczyn, które kupią to magiczne ustrojstwo i będą je używać. Ech...niech zadziała selekcja naturalna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda staje się niebezpieczna. Np. ostatnio dowiedziałam się, że można sobie zafundować operację utworzenia szpary między udami, która jest teraz "hot". Czuję, że powinnam się urodzić w poprzedniej epoce -.-

      Usuń
    2. Naprawdę można zrobić taką operację?! :o :D /Marlena

      Usuń
  2. Musiałby mnie chyba jednorożec dwa razy w głowę stuknąć żebym wydała tyle pieniędzy na coś takiego...Co siedzi w głowach dziewczyn, które tego używają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D No niestety wszystko przez takie osobistości jak panny Jenner, na których nastolatki i młode kobiety się wzorują...

      Usuń

TOP