4/08/2015

Wiosna w kosmetyczce.






Pomijając fakt, że ostatnio dostałam gradem po głowie, to w powietrzu ewidentnie czuć już wiosnę. Jako że zwykle mój makijaż ogranicza się do czarnej kreski na oku, a jedynym szaleństwem kolorystycznym jest ewentualna szminka, to na wiosnę postanowiłam otworzyć się na kolory. 







Jeśli chodzi o oczy, to mój wybór padł na pastelowe cienie od Essence. Robiłam zakupy przez internet, więc w sumie był to zakup w ciemno. Jak się okazało, kupiłam bubla. Nie chciałam wydawać na kolorowe cienie dużo pieniędzy, bo wiedziałam, że będę ich używać rzadko. Zdecydowałam się na paletkę od Essence, bo mam dużo kosmetyków z tej firmy i zawsze się sprawdzały. Ale nie w tym przypadku. Chciałam matowe, a są błyszczące (ale ok, nigdzie nie było napisane, że są matowe, sugerowałam się zdjęciem). W sumie nie wyszło źle, bo fajnie rozświetlają oko. Ale mogłabym nałożyć obok siebie na powiece żółty, fioletowy i zielony i nie byłoby różnicy. W ogóle nie widać koloru! Jeśli już, to widać delikatną poświatę koloru, kiedy nałożymy cienia bardzo dużo, albo na mokro. Chociaż w połączeniu z Duraline wcale nie były lepsze. A poza tym mam wrażenie, że wtapiają się w skórę, bo po kilku godzinach w ogóle nie widać, że na powiece był jakiś cień…




Ale za to jestem bardzo zadowolona z różu widocznego na zdjęciu. Przede wszystkim ujął mnie efektem ombre (na zdjęciu nie jest tak widoczny jak w rzeczywistości, sorki). Jest też wersja wpadająca w pomarańcz i wygląda jeszcze bardziej spektakularnie w pudełeczku, ale nie zamówiłam go, bo to raczej wersja dla bardziej opalonej twarzy. Róż wygląda na ostry różowy kolor, ale na policzku wygląda świeżo i naturalnie. Do tego utrzymuje się przez cały dzień. Bardzo fajny produkt. Polecam go właśnie do wiosennego, ożywczego makijażu :-).




Kolejnym moim odkryciem (nie tylko na wiosnę) jest żel do brwi Wibo. Ma ładny, brązowy kolor i fajną konsystencję. Moje brwi mają tendencję do "czochrania się" w różnych kierunkach w ciąg dnia :-D. Zaczęłam je przeczesywać delikatnie żelem i teraz w ciągu dnia pozostają w nienaruszonym stanie. Szczególnie polecam osobom, które używają do podkreślania brwi cienia. Wtedy żel dodaje bardziej naturalnego efektu i unosi brwi u ich nasady. Można powiedzieć, że daje on efekt 3D :-D. Do tego jest niedrogi (mniej niż 10zł). Trafiłam na niego przypadkiem, ale na pewno kupię kolejne opakowanie.


Szminka od Makeup Revolution kupiona przy okazji zakupów w sklepie internetowym. Kosztowała jedyne 5 zł, więc wrzuciłam ją do koszyka, żeby przetestować co to za wynalazek. I o dziwo okazała się bardzo dobrą szminką. Ma kremową konsystencję, mocno nawilża usta, stają się po niej odżywione i miękkie. Nie podkreśla suchych skórek, a nawet je maskuje. Kolor jest żywy i długo się utrzymuje. Myślę, że kupię jeszcze inne kolory, bo w tej cenie warto.


I na koniec mój hit, czyli lakiery do paznokci Golden Rose. Pamiętam jak ta firma była uważana za tanią i taką "bazarową". Lakiery były średniej jakości. Ale od dłuższego czasu są moimi ulubieńcami.  Firma naprawdę się rozwinęła i teraz uważam ją za jedną z lepszych. Lakiery są dość tanie, ale są  naprawdę trwałe. Szybko schną, łatwo się je zmywa no i mają obłędny wybór kolorów. W mojej olbrzymiej kolekcji lakierów przeważają właśnie te od Golden Rose. Co więcej, uważam, że są dużo lepsze, niż słynne lakiery Inglota, które kiedyś były dla mnie najlepsze, a ostatnio mam wrażenie, że są jakieś takie oszukane… 



A Wy jaki makijaż na wiosnę preferujecie? Zmieniacie coś po zimie? Dodajecie koloru? :-)





17 komentarzy:

  1. Zdecydowanie wiosną preferuję makijaż rozświetlony! Dużo brązów, kolorów neutralnych i różowa pomadka :)

    www.veronikaisaddicted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się :) trzeba rozpromienić poszarzałą przez zimę twarz :)

      Usuń
  2. Jak kolorowo :D świetna szminka ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, współczuję Ci tego rozczarowania z cieniami, bardzo nie lubię tego w zakupach przez internet. Pokazałaś na końcu bardzo fajne lakiery, mnie też firma golden rose kojarzyła się kiedyś z bazarami. Przestała, kiedy w ich stoisku w galerii handlowej kupiłam sobie świetny lakier magnetyczny. Faktycznie ta firma jest super ;)


    U Łosia nowy post: http://nevermind-factory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście kosztowały 15 zł, więc da się przeboleć :)

      Usuń
  4. Prezentowane przez Ciebie kolory są rewelacyjne, choć jeśli chodzi o cienie essence - masz rację, nie są najlepsze. Jeśli chcesz podkreślić oko i sprawić, by było one "wiosenne" z pewnością polecam cienie Pierre Rene. Mają całą paletę kolorów (łącznie gdzieś ponad 100). Różnią się nie tylko odcieniami, ale znajdziesz tam każdy kolor zarówno w tonacji matowej, jak i satynowej oraz błyszczącej czy brokatowej. Możesz nawet skomponować swoją własną "magnetyczną paletkę" i wymieniać kolory po numerze, gdy Ci się skończą nie kupując całej nowej paletki. Praktyczne i komfortowe. Wystarczy wydać jednorazowo koszt magnetycznego opakowania (ok. 20) i można kupować pojedyncze cienie według uznania, kolorów, które się lubi, pory roku czy trendów. Do tego są one trwałe i trzymają cały dzień. Dobra, koniec tej reklamy ;)
    Z kolei jeśli chodzi o Golden Rose- strzał w dziesiątkę. Od dłuższego czasu używam tych lakierów, ze względu na cenę, pędzelek, kolory i trwałość. Mają całą gamę nie tylko kolorów, ale również odmian lakierów.
    Jako że jest wiosna, ale w tym sezonie (wiem ze słuchu i rozmów) wiele kobiet ma zniszczone paznokcie, najprawdopodobniej przez przesilenie czy coś w tym rodzaju ;P Polecam serię odżywek Eveline, które mają zastosowanie praktycznie na każdą "paznokciową przypadłość" i są w przestępnej cenie. Jeśli jednak Panie, koniecznie chcą mieć paznokciu jakiś inny odcień po za "mlecznym", jest specjalna seria 6w1, gdzie odżywka jest w kilku kolorach - nude, pink, french i bodajże red. Można więc mieć zarówno kolor, jak regenerację.;)

    Pozdrawiam
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, zupełnie zapomniałam o Pierre Rene, a pamiętam, że lubiłam tę firmę. Chociaż nie spotkałam jeszcze w żadnej drogerii szafy z ich kosmetykami. Odżywkę Eveline stosowałam, tę biało-mleczną i jakoś mi nie pomogła szczególnie, ale moje paznokcie są akurat bardzo trudnym przypadkiem :-) Pozdrawiam i dziękuję za tak wyczerpujący komentarz! :)

      Usuń
    2. W Astorze na Krakowskiej masz całe stoisko Pierra Rene ;) Wiem, bo jestem tam częstym gościem ;) Ekspedientki są również niesamowicie pomocne i kontaktowe. Pomogą zarówno z doborem podkładu jak i nie tylko.
      Jeśli chodzi o dłonie i paznokcie polecam rozetrzeć kozieradkę, zalać gorącą wodą na papkę. Poczekaj, aż ostygnie i mocz przez ok 20-30 min. Można to wykonywać 1-2 razy w tygodniu. Dłonie powinny być bardzie gładkie i miękkie oraz zdrowsze.
      Mnie z Eveline pomogła jeszcze odżywka 8w1. Dobra odżywka jest także z Bielendy. Można też po prostu kupić serum Regenerum pozwalając paznokciom odpocząć - mnie to bardzo pomogło.
      Słyszałam również, że manicure japoński bardzo odżywia i wzmacnia paznokcie. ;)
      Pozdrawiam
      S.

      Usuń
  5. Świetny wpis, zwłaszcza, że szukam ostatnio dobrych lakierów :D Ja też kiedyś lubiłam essence, jednak od dłuższego czasu szału nie ma :/ Mam paletkę cieni ich i tak, jak mówisz - to nie kolor a poświata, to samo z paletką catrice nude, jedna wielka klapa, także nie polecam w ogóle. Jako że ja zawsze używam cieni do powiek i praktycznie bez nich mój makijaż nie istnieje mam swoje ulubione cienie i żeby było śmiesznie to cienie z Nivea :D Nie ma wyboru z kolorami, to fakt a i dostępność jest mega słaba, ale cienie, zwłaszcza jasne są super, zdecydowanie mój numer one - dobrze napigmentowane, matowe, cenowo średnie, ale dość wydajne, odcień ivory z powodzeniem może robić za puder do twarzy :D Przymierzam się właśnie do tego, żeby sobie sprawić puder od nich, ale zakupy przez internet nie oddają zazwyczaj odcienia, a nie chciałabym znowu kupić czegoś w kolorze wściekłej pomarańczy rodem z ocierania cegły o cegłę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Catrice to lipa :( Jedyne co od nich mam i uwielbiam, to dwustronny pędzelek. A cieni z Nivea nie widziałam ! Muszę poszukać :)

      Usuń
  6. mam taka sama pomadke tylko rozowa jestem z niej zadowolona <3
    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomadka jest super, szczególnie że mega tania :D

      Usuń
  7. U mnie wiosna już na dobre zagościła w kosmetyczce :) W tym roku szczególnie skupiła się na paznokciach.
    U Ciebie widzę piękną pomadkę! Mam podobny odcień z Bourjois i wcale się z nią nie rozstaję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorowe paznokcie nawet w ponury dzień dodają chęci do życia :D

      Usuń
  8. Zgadzam się, Inglot się "popsuł", a do tego zauważyłam, że w Warszawie lakiery są aż o 5zł droższe niż w Bydgoszczy za ten sam produkt! Masakra.
    Ładny masz róż :), a jeśli chodzi o cienie, to niestety warto wydać troszkę więcej, wtedy jest lepsza jakość, przynajmniej przy cieniach Sleek lub Zoeva <3

    👏💋💅🏻💄
    http://moje-holizmy.blogspot.com/2015/04/przygotowania-do-wiosny-cz2.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż jest cudowny, ale mi się pokruszył! ;-( Lakiery tylko w Golden Rose, ale w Inglocie nadal lubię cienie do powiek :)

      Usuń

TOP