8/02/2015

See Bloggers - czy było warto?




Rejestrując się na See Bloggers zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Nigdy nie byłam na podobnym wydarzeniu, więc nie miałam pojęcia co mnie czeka. Jednak niezbyt się tym przejmowałam, bo byłam nastawiona na to, że się nie dostanę i rejestrowałam się "żeby nie było, że nie spróbowałam". Ku mojemu zaskoczeniu dostałam maila z informacją, że w lipcu widzimy się w Gdyni. Miesiąc później upchnęłam kolanem walizkę i ruszyłam w stronę Trójmiasta. 

Na miejscu okazało się, że See Bloggers to impreza na najwyższym poziomie. Organizatorzy zadbali o najdrobniejszy szczegół, była nawet specjalna aplikacja, dzięki której wiedziałam co, gdzie i kiedy się odbywa. Podobał mi się też wyświetlany na wielkich ekranach stream wszystkich wypowiedzi i zdjęć z hashtagiem #seebloggers. Zastanawiałam się przed wyjazdem jak pomieszczą 600 blogerów, kilkudziesięciu prelegentów, swoją ekipę i ludzi z mediów w jednym miejscu tak, żeby nie zrobił się jeden wielki sajgon. Nadal nie wiem jak im się to udało, ale w ogóle nie było tłoku, każdy mógł skorzystać z przygotowanych atrakcji i wziąć udział w interesującej go prelekcji. To była fantastyczna okazja, żeby poznać ludzi, których do tej pory oglądało się głównie na ekranie komputera. Nawiązałam kilka nowych, fantastycznych znajomości, wiele się nauczyłam, zarówno od prelegentów jak i od innych uczestników. Miałam okazję porozmawiać osobiście z Fashionelką, która okazała się być przesympatyczną dziewczyną, z Ewą z Red Lipstick Monster i z Pawłem Opydo. Okazało się, że to fajni, przystępni ludzie, którzy nie patrzą na innych z góry. 

Przeczytałam parę opinii, że na See Bloggers sponsorzy byli bardzo nahalni. Przede wszystkim nie odczułam osobiście czegoś takiego. Owszem, zachęcali nas do robienia zdjęć, wypełniania różnych kwestionariuszy, brania udziału w konkursach. Ale w zasadzie dlaczego mieliby tego nie robić? To oczywiste, że jeśli dana marka decyduje się sponsorować jakieś wydarzenie, to ma w tym swój cel - reklamę. Gdyby nie ci wszyscy sponsorzy, to impreza by się nie odbyła, a już na pewno nie z takim rozmachem. Nikt nikogo nie zmuszał do robienia tych zdjęć, a z tego co widziałam, to nikt dwa razy też nie musiał prosić, żeby blogerzy brali darmowe prezenciki. Nikt się nie oburzał, kiedy wychodził obładowany akcesoriami do gotowania, nikt nie odmówił też darmowego kremiku. Więc powinniśmy raczej podziękować tym ludziom, zamiast się burzyć, że jeszcze czegoś od nas w zamian chcieli. 

See Bloggers to moim zdaniem świetna okazja do nauki połączonej z dobrą zabawą, a także wydarzenie, dzięki któremu można poznać ludzi nadających na tych samych falach. Nigdy nie spotkałam tylu blogowych freaków w jednym miejscu co podczas tych trzech dni w Gdyni. Poniżej kilka zdjęć, takie See Bloggers moim okiem ;-). 

Tomek Tomczyk / Jason Hunt


Piotr Bucki, Marcin Meller, Joanna Pachla, Kasia Czajka, Michał Fedorowicz







Jessica Mercedes Kirschner

Jakaś blogerka



Paweł Opydo / Zombie Samurai


Joseph Seelesto




1 komentarz:

  1. Miałam podobne odczucia po przeczytaniu kilku recenzji - czy ktoś KAZAŁ brać te gratisy? Nie chciałeś, nie brałeś, tyle. :) Gratuluję wygranej, obie skorzystamy z restauracji! :)

    OdpowiedzUsuń

TOP