10/15/2015

3 rzeczy, których nie rozumiem w zachowaniu mojego psa.




Dużo czytam o psich zachowaniach, nawykach i ich znaczeniu. Mam też książkę poświęconą w całości pinczerom. Ale są takie "występki", których nie potrafię w żaden logiczny sposób wytłumaczyć. Są to w zasadzie śmieszne zwyczaje, ale fajnie by było wiedzieć co one mają na celu. Także gdyby ktoś z was wiedział, to koniecznie piszcie w komentarzu :-).



1. Symetria w misce.


Zdjęcie powyżej przedstawia autentyczny stan miski Bruna. Nic nie ruszałam, nic nie układałam. Nie jest to też stan przypadkowy. Bruno za każdym razem  je karmę w taki sposób, że ubywa jej w równej linii i zawsze dzieje się to od prawej do lewej strony miski. Wyjada ją równo, tak żeby po skończonym posiłku linia karmy, której nie chce już jeść, była prosto zakończona. Dodatkowo żaden chrupek nie może leżeć obok miski. Te, które spadną mi na podłogę przy dosypywaniu zawsze są zjadane w pierwszej kolejności, dopóki wokół miski nie ma porządku. Ktoś mi to wyjaśni?!


2. Umiłowanie artykułów higienicznych.


Wczoraj na fanpage wrzuciłam zdjęcie Bruna wręczającego mi w pysku podpaskę na powitanie. Wywołało to wasz duży entuzjazm i ubaw. Ale przyznaję, że to nie pierwszy raz, kiedy zostałam tak "obdarowana". Ilekroć zostawię uchylone drzwi do łazienki i wyjdę z domu, to jedno jest pewne: po powrocie na środku pokoju znajdę: a) podpaskę, b) tampon, c) chusteczkę higieniczną, d) postrzępioną rolkę papieru toaletowego, d) patyczki higieniczne, e) waciki. Zależy co będzie w zasięgu pyska. Nie było by w tym nic dziwnego, bo tak to już z tymi psami jest - pana nie ma, czas na buszowanie. Kto z psiarzy nie zna widoku rozgrzebanego śmietnika? Ale w tym zwyczaju dziwi mnie jedno: dlaczego zawsze są to artykuły higieniczne? W domu zawsze są przedmioty, które można poszarpać, ba, nawet zeżreć! Zostawiam różne paczkowane jedzenie, poduszki, buty. Ale nigdy nic nie jest ruszone. Za to wystarczy zostawić otwartą łazienkę. To dla niego jak uchylona brama do raju, pełnego zakazanych owoców. Zresztą, widzicie to zadowolenie na pyszczku, gdy trzyma w łapkach tę podpaskę? No właśnie ...


3. Zabawki mieszkają na podłodze. I kropka.


Odkąd kolekcja brunowych zabawek powiększyła się na tyle, że trzeba im było znaleźć jakiś domek, mają swoje jedno stałe miejsce - widoczne na zdjęciu pudełko. Jak się domyślacie po napisach - jest ono z nami od czasów szczeniaka, czyli ponad 2 lata. Pudełko stoi zawsze w kąciku, a Bruno kiedy ma ochotę, wyciąga sobie zabawki i szaleje do woli. Jest w tym jednak jeden jego schiz, którego wyjaśnić nie umiem. Otóż po skończonej zabawie, kiedy zmęczony psior idzie odpocząć, sprzątam zabawki z powrotem do pudełka, żeby nie były porozrzucane po dywanie jak kwiaty na majowej łące. I tu spotykam się z buntem. Bo kiedy Bruno zauważy, że zabawki są posprzątane, podchodzi do pudełka, wyciąga wszystkie, ale to wszystkie zabawki, jedna po drugiej i rozkłada wokół pudełka. Ale nie ma wcale zamiaru się nimi bawić. Wyjmuje je, zaznaje spokoju ducha i idzie spać. Mogę je schować dopiero, jak nie widzi. Wtedy trochę posiedzą w tym pudełku.. dopóki się nie obudzi. Zupełnie mi się to kłóci z jego zamiłowaniem do porządku wokół michy. No ale. Widocznie według niego wyjmowanie zabawek z pudełka to po prostu hobby.


A jak jest z Waszymi psami? Mają jakieś dziwaczne nawyki?



1 komentarz:

  1. Mój Ruben uwielbia chusteczki higieniczne, nitki, sznurki :) Jest prawie Pinczerem i nie wiem czy to to zależne od rasy, ale każdą zabawkę rozgryza na małe kawałeczki w kilka minut... :)

    OdpowiedzUsuń

TOP