10/03/2015

Wiatr, kasztany i wściekły Bruno.





Wybraliśmy się dzisiaj na dłuższy spacer, żeby nacieszyć się ostatnim słonecznym weekendem. Standardowo zaczęliśmy od wierzbowej alejki, która  łączy wał nad Odrą i kanał Ulgi. Oprócz pięknego słońca wiał niemiłosierny wiatr, więc proszę nie zwracać uwagi na moje włosy, które dzisiaj żyły własnym życiem ;D. Na zdjęciach widać też Bruna, który był w swoim żywiole, bo oprócz liści wiatr postrącał też małe gałązki z drzew, w sam raz do dziamania. Zresztą, popatrzcie sami :).










 



A Wy jak spędzacie weekend? :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP