11/28/2015

Po co blogerowi szkolenie?




Blogerzy to osoby, które zarabiają bardzo dużo pieniędzy za nicnierobienie. Wrzucają swoje narcystyczne selfie od czasu do czasu, ewentualnie zdjęcie obiadu lub nowego kremu, raz na jakiś czas dla pozoru fotka książki się pojawi. Blogerzy są co do zasady niezbyt błyskotliwi, a uważają się za niewiadomo kogo. Próbują wszystkim udowodnić, że blogowanie to naprawdę ciężka praca, o ile pracą tę całą pisaninę można nazwać.
Szkolenie dla blogerów - z czego?
Przykładowy panel :
1. Jak zrobić selfie, żeby zebrać 100 lajków w minutę? - warsztaty praktyczne.
2. Przerwa na rozdanie darów losu.
3. Filtry i hasztagi - które wybrać by wyglądać jak Maffashion i zebrać 100K followersów.
4. Przerwa na rozdawanie darów losu.
5. Wspólne selfie i fotografowanie darów losu.

Czy nie tak właśnie myśli większość naszego społeczeństwa? Wielu osobom wydaje się, że blogowanie to bardzo prosta sprawa i wystarczy trochę statusów, fotek i kasa sama płynie ZA NIC. Ha, kasa. Ludzie myślą, że dostajemy grrrube pieniądze za te wszystkie wypociny. Nie jestem w stanie zliczyć ile osób zapytało mnie: "ej, Ty zarabiasz coś na tym blogu? Ile wyciągasz?" Moi drodzy... Media Wam podają bajońskie sumy, a Wy to łykacie jak pelikan rybkę. Owszem, topowe blogerki zarabiają bardzo dużo i niejedna polska rodzina przez rok nie uzbiera tyle co one za jeden miesiąc. Jednak są to wyjątki, wierzcie mi. Reszta jeśli już dostaje cokolwiek, to po pierwsze naprawdę nie za nic, a po drugie wcale nie pozwala im to na rzucenie pracy. Ale o zarobkach kiedy indziej, bo to temat rzeka. Zastanawiacie się zapewne, czego uczą na szkoleniu dla blogerów, bo przecież blogowanie to łatwizna. Bardzo chętnie Wam odpowiem, bo ostatnio w takim uczestniczyłam.



Na początek Was rozczaruję - o robieniu selfie nie było nic. Oczywiście oprócz zajęć praktycznych, które zrobiłyśmy sobie z innymi blogerkami same, podczas przerwy obiadowej ;-).
Szkolenie miało miejsce w słynnym Mordorze na Domaniewskiej w Warszawie. Ale na miejscu nie zastałam żadnych orków, tylko szalenie sympatycznych ludzi, którzy bardzo ciepło nas przyjęli. Atmosfera była nieziemska, czułam się jak wśród swoich, zarówno dzięki prelegentom jak i blogerom. Organizatorem tego szkolenia był dom mediowy ZenithOptimedia Group, a konkretnie agencja Perfomics. Z tego miejsca bardzo dziękuję całej ekipie z Domaniewskiej - daliście czadu! :)




Czego się uczyłam? Przede wszystkim SEO i SEM - czyli wszystko to co związane z pozycjonowaniem. Marcin z Perfomics, z bujnym wąsem zapuszczonym w ramach akcji Movember, przeprowadził nas cierpliwie przez wszystkie zakamarki google i pokazał co zrobić, żeby więcej osób mogło nas i nasze wypociny odnaleźć. To nie jest wcale taka prosta sprawa ! Poza tym uczyliśmy się jak pisać ciekawe i angażujące treści, jakie są formaty reklam na Facebooku i które najlepiej wybrać oraz jak analizować dane z Google Analytics. Uczyliśmy się od prelegentów i od siebie nawzajem. Oczywiście aby odnieść sukces w blogosferze trzeba dobrze i regularnie pisać. Ale w czasach, w których blogerów liczy się w tysiącach, ciężko dotrzeć do czytelników, nawet jeśli pisze się niewiarygodnie dobre teksty. Dlatego ważne są takie rzeczy jak pozycjonowanie i odpowiednia reklama. Z tego szkolenia wyniosłam naprawdę dużo, mam nadzieję, że wkrótce i Wy zauważycie, czego się nauczyłam :-) Pozdrawiam też całą ekipę! Naprawdę było miło Was poznać! Mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze spotkamy :-)








4 komentarze:

  1. Wokół blogowania narosło sporo mitów. Ja swojego bloga prowadzę raczej hobbystycznie - z zamiłowania. Zarobię na nim na serwer, domenę i może zostanie na kupienie książki raz na jakiś czas. Ale o to mi chodziło, kiedy postanowiłem go założyć. Dla mnie jest to odskocznia od pracy i jeden ze sposobów na rozwijanie pasji.
    A co do szkolenia, to sam chciałbym się na jakieś wybrać. Pewnie bardzo by mi się przydało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to najlepsze podejście - blog powinien być przede wszystkim odskocznią, hobby, a jakikolwiek dochód powinien być tylko wartością dodaną :) zakładanie bloga dla pieniędzy jest trochę bez sensu :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Fakt, mitów jest wiele. Co prawda wiedziałam, że to nie jest prosta sprawa, ale kiedy założyłam własnego bloga okazało się, że nie wiem nic. Kompletnie nic. Praca przy nim pochłania wiele czasu, ciagle trzeba sie uczyć i... naprawdę można się zmęczyć.
    Ale w naszym społeczeństwie zawsze mieliśmy ekspertów od wszystkiego, tak więc to akurat nie jest żadna nowość. Po prostu róbmy swoje! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to właśnie jest, chyba nikt się nigdy nie przekona ile to pochłania czasu, dopóki sam nie spróbuje. Powodzenia w blogowaniu i odkrywaniu blogowej wiedzy tajemnej :)

      Usuń

TOP