4/29/2016

Ulubieńcy miesiąca - kwiecień.


W kwietniu pojawiło się w mojej kosmetyczce kilka nowości, które jednocześnie stały się moimi ulubieńcami. Jeśli jesteście ciekawe co odkryłam w tym miesiącu - zapraszam na post!



Nowe perfumy Lacoste Eau de Lacoste - dostałam kiedyś próbkę w jakiejś drogerii i się zakochałam. Teraz mam pełnowymiarowe opakowanie i póki co zapach ten zdeklasował moje ukochane do tej pory Moschino Glamour. Delikatny, słodkawy zapach, w sam raz na wiosnę :). Do kupienia tutaj.


Jakiś czas temu odkryłam na facebooku stronę PiggyPeg, gdzie dziewczyny analizują pod kątem chemicznym składy popularnych kosmetyków. Kiedy zobaczyłam ile moich ulubionych kosmetyków uznały za toksyczne, złapałam się za głowę... Szukałam czegoś do olejowania włosów, o naturalnym składzie i właśnie na PiggyPeg znalazłam informacje o tej oliwce, która jest w 100% naturalna. Używam jej do olejowania włosów a także do pielęgnacji skóry po kąpieli. W obu przypadkach sprawdza się rewelacyjnie. Na skórze nie zostawia tłustej warstwy, co robi większość oliwek do ciała. 


Ta różowa myjka do twarzy zmieniła moją pielęgnację cery o 180 stopni. Nie wiem jak do tej pory mogłam myć twarz tylko paluchami. Zawsze miałam wrażenie, że nie domywam buzi i miałam rację. Kupiłam tę myjkę za grosze w Rossmannie i uwielbiam myć nią twarz. Silikonowe ząbki dokładnie oczyszczają skórę z makijażu i przy okazji robią delikatny peeling. Naprawdę widzę różnicę w oczyszczeniu twarzy.



Jedyny minus jaki ma ta myjka to uchwyt, który przy mokrej ręce jest niestabilny i czasem się wyślizguje. Szukam myjki, która będzie miała uchwyt, w który będzie można wsunąć palce.



Pomadki z Golden Rose to mój absolutny hit. Mam dużo szminek, tych tańszych i tych droższych i żadna nie równa się z tymi na zdjęciu. Pierwsza z lewej jest w formie kredki, a te bordowe to klasyczne szminki. Oprócz tego, że mają piękne kolory, to jeszcze są niesamowicie trwałe, szczególnie Crayon. Poniżej swatche :).
P.S. Jeśli nie macie fajnej temperówki do konturówek i kredek, to ta z Golden Rose wymiata ;-).




A to mój kolejny faworyt, ponownie z Golden Rose. Kredka do brwi. Wcześniej nie używałam kredki, brwi podkreślałam tylko cieniem. Ostatnio pani na stoisku GR poleciła mi tę kredkę i faktycznie moje brwi są teraz bardziej dopieszczone i precyzyjnie podkreślone. Kredka jest miękka, łatwo się z nią pracuje i długo utrzymuje się na skórze. Do tego ma ładny, chłodny kolor (do wyboru jest kilka). Lubię podkreślać nią koniec brwi, robiąc tak zwany dziubek. Po drugiej stronie kredka ma grzebyk do przeczesywania brwi.



Miałyście któryś z tych produktów? A może przetestujecie coś z moich ulubieńców? :-)




4 komentarze:

  1. A tak sobie obiecywałam nie patrzeć na wyspę z GoldenRose i co? Na nic moja silna wola, trzeba będzie jednak jakoś się rozgrzeszyć albo zwalić winę na babezaklawiaturą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało możesz zwalić na mnie :-D nie potrafię przejść obok niej obojętnie, to już chyba uzależnienie :-((

      Usuń
  2. Właśnie kończy mi się buteleczka tych dokładnie perfum - odkryłam je jakieś 2 lata temu, są cudne i na wiosnę, i na lato!
    I mam pytanie co do myjki - jak się jej używa? Polewasz wodą i wycierasz buzię? Czy może używasz na twarz już taką przetartą tonikiem/płynem micelarnym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedziałam, że czułam właśnie ten zapach od Ciebie! jest boski :) Ja zwilżam twarz wodą (normalnie z makijażem), a na myjkę nalewam trochę żelu do mycia twarzy i tak szoruję, potem wszystko zmywam wodą :)

      Usuń

TOP