7/28/2016

Trójmiasto i SeeBloggers 2016 - fotorelacja


Jak mnie jest przykro, że morze mogę oglądać już tylko na zdjęciach! Wyjechałam na SeeBloggers, zostałam kilka dni dłużej. Trójmiasto, a szczególnie Gdańsk, to mój ulubiony rejon Polski i mogłabym tam spokojnie zamieszkać. Nadmorska atmosfera, wszechobecny motyw marynistyczny i piękne okolice sprawiają, że chce się tam wracać, a najlepiej w ogóle stamtąd nie wyjeżdżać. Oprócz kilku muszelek i parasola, przywiozłam masę zdjęć z tego wyjazdu. Mogliście śledzić go na bieżąco na moim snapchacie (weronika.bzk) i na instagramie. Dziś mam dla was także zdjęcia, które jeszcze dotąd nigdzie się nie pojawiły. 


Zacznijmy od SeeBloggers. W tym roku znowu świetnie się bawiłam, chociaż muszę szczerze przyznać, że w zeszłym roku byłam bardziej oczarowana. Mam wrażenie, że było więcej prelekcji i aktywności. Pamiętam, że podczas edycji 2015 miałam problem z wybraniem panelu na który pójdę, bo w tym czasie odbywało się kilka innych równie interesujących, to było istne szaleństwo i morze wiedzy. Mam wrażenie, że teraz było z mniejszym rozmachem, mimo że uczestników było znacznie więcej. Nie zmienia to faktu, że było bardzo inspirująco i znów poznałam fajnych ludzi. I co było najsłodsze - poznałam osobiście kilka osób, z którymi do tej pory znałam się tylko z instagrama! To takie fajne, móc porozmawiać na żywo z kimś, kogo na co dzień śledzisz na ekranie smartfona. Poza tym tegoroczny festiwal SeeBloggers okazał się być doskonałą okazją do spotkania z bliższymi znajomymi z blogosfery. W końcu spotkałam się z Kasią z MamySprawy, z którą mamy bardzo dobry kontakt. Poznałam jej przesympatyczną rodzinkę i uroczego małego Antosia. No i jak widać na zdjęciu - podbiłyśmy parkiet seebloggersowej imprezy :-).



warsztaty makijażu z marką GOSH

Na SeeBloggers najbardziej podobały mi się warsztaty urodowe i już niedługo zaprezentuję wam wszystkie nowości, które dzięki nim poznałam. Będzie także mała kosmetyczna prapremiera! 
Poza tym fantastyczny wykład o barterze wygłosiła Fashionelka (ponownie nie zawiodła!). Bardzo ciekawie o instagramie opowiadała Adrianna z Alabasterfox, a tajniki Facebooka poznałam dzięki Karolinie z Dwapluscztery. Na koniec widownię pozamiatał Robert Biedroń podczas panelu dyskusyjnego o lajkach, hejcie i innych interentowych sprawach. To były dobre dwa dni.


A Trójmiasto... Jak to Trójmiasto - zachwyca niezależnie od pogody. To właśnie sobie w nim cenię, że podczas deszczu nadal nie można się nudzić. Poza tym port w pochmurny, deszczowy dzień wydaje się być jeszcze bardziej urokliwy, niż w pełnym słońcu. Z całą pewnością mogę polecić Muzeum Stoczni Gdańskiej "Solidarność".  Co za niesamowite, pouczające miejsce! Jest ono zrobione w takim samym stylu jak Muzeum Powstania Warszawskiego. Można wsiąść do milicyjnego wozu, zasiąść na krześle w pokoju przesłuchań, czy obejrzeć w PRL-owskim pokoju przemówienie Jaruzelskiego. Poza tym historia Solidarności jest przedstawiona w dobitny, zapadający w pamięć sposób. Na końcu muzeum znajdziemy instalację, która składa się z wiadomości napisanych przez gości, sama dodałam swoją karteczkę. To było bardzo wzruszające, bo znaczna część kartek była zapisana przez ludzi z innych krajów, którzy wyrażali na nich wielki podziw dla Polski. Naprawdę warto tam zajrzeć.





Poza tym odwiedziłam też Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni i słynny niszczycielski okręt ORP Błyskawica. W życiu bym nie pomyślała, że we wnętrzu statku jest tyle silników, rur, zegarów i... bomb! Robi wrażenie, szczególnie że statku pilnują zabójczo przystojni marynarze ;-). 


A to Biedronka Bożena. Wyłowiłam ją z morza, ratując tym samym przed utonięciem. Na moim ramieniu dotarła z Gdyni aż do Sopotu, gdzie już trochę przeschniętą, zostawiłam w muszelkowym domku w bezpiecznym miejscu. Trzymaj się Bożena!

Mam nadzieję, że prędko wrócę do Trójmiasta!
I dziękuję Kasi z MamySprawy za udostępnienie zdjęć! :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP