9/01/2016

Moje cele na wrzesień


Do stworzenia tego posta zainspirowała mnie Kasia z bloga Worqshop.pl i jej Małe Cele. Na początku z przyjemnością zaglądałam na jej bloga, żeby podpatrzeć co planuje zrealizować w danym miesiącu, aż w końcu dotarło do mnie, że powinnam sama spróbować postawić sobie takie cele. 

Dlaczego? Ano dlatego, że chcę aby każdy miesiąc przyniósł dla mnie coś fajnego, żebym zrobiła coś w kierunku realizacji jednego z moich marzeń i po prostu - żeby się działo! Czasem zdarza się tak, że jakiś miesiąc okazuje się dla nas wyjątkowo bezproduktywny, rutynowy i nie dzieje się w nim nic, oprócz pracy i domowych obowiązków. Wyznaczenie sobie drobnych, kreatywnych zadań sprawi, że nawet najgorszy miesiąc wniesie w nasze życie jakieś nowe doświadczenie. Taki bezpłciowy czas przytrafia mi się szczególnie w trakcie wiosennego przesilenia, kiedy wkurzam się na brak słońca i siedzę pod kocem, zajadając czekoladę, oglądając filmiki na youtubie i tyjąc. Na szczęście do przesilenia jeszcze trochę.

Pora zatem wyznaczyć sobie cele na wrzesień i sprawdzić, jak to się sprawdza w praktyce. 

Cele na wrzesień:

1. Reanimacja Happy Plannera - zaniedbałam okropnie mój kalendarz. Wszystko notuję na karteczkach i w telefonie, zamiast korzystać z mojego cudeńka od Madama. Czas to naprawić!

2. Zrobię w końcu domowe sushi. Uwielbiam ten smak, już nawet patrzyłam kiedyś w sklepach na zestawy do przygotowania sushi w domu, ale zawsze mówiłam "eee, nie wyjdzie mi". We wrześniu to zmieniam!

3. Przygotuję kalendarz publikacji na blogu. Obecnie mój panel w bloggerze wygląda jak Hiroszima po wybuchu - porozrzucane wersje robocze postów, pomiędzy nimi zapomniane pomysły i tematy, a do tego totalny chaos w tych, które dopiero mają powstać.

4. Założę konto w Warszawskim Rowerze Publicznym i wybiorę się na rundę po parkach na Woli. Zwlekam z tym i zwlekam, aż w końcu zima mnie zastanie i tyle z tego jeżdżenia rowerem będzie.

5. Kupię sobie świnkę skarbonkę, taką bez opcji otworzenia (ktoś wie gdzie taką dostać?!). Czas oszczędzać na następne wakacje.

Myślę, że na początek wystarczy. Te cele mają być przyjemnością, nie kolejnym obowiązkiem, więc ruszam powoli i testuję na ile mnie stać. A jak mi poszło dowiecie się za miesiąc! :)

A może dołączycie do mnie i wyznaczycie sobie cele na wrzesień? No nie dajcie się prosić - chociaż jeden!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP