9/30/2016

Podsumowanie miesiąca - wrzesień 2016

Czas biegnie szybko, wiem to od dawna. Ale tegoroczny wrzesień to jakieś istne szaleństwo. Zupełnie nie wiem kiedy minął, mam wrażenie, że dwa tygodnie po prostu przespałam, bo to jest niemożliwe. Na blogu pojawiły się zaledwie 3 posty (w sierpniu było ich 10!), a to tylko dlatego, że no po prostu miesiąc mi zwiał. Nie wiem jak to się stało i mam prawdziwe załamanie czasoprzestrzeni. Strasznie mi przykro, bo lubię wrzesień i zupełnie się nim nie nacieszyłam. 

A więc oto szalone trzy posty z września:

1. Jesień to taki nostalgiczny czas. Zrobiłam w końcu swoją Tablicę Wspomnień z Opola.
2. Zaczęłam odchudzanie z dietą OXY.
3. Kolejne sprawozdanie z diety OXY i moje pozytywne zaskoczenie efektami.

Jak widać, bieda i mizeria na blogu. Ale co poradzić - praca pochłonęła mnie na dobre. W październiku mam nadzieję nadrobić i lepiej zorganizować czas, który mam do wykorzystania po pracy.

Zdjęcie miesiąca na instagramie:

Bukiecik kupiony od pani na Starym Mieście, najcudowniejszy jaki widziałam!



Wrzesień w sieci: 

1. Project Life - przepiękna forma dokumentowania wspomnień. Mocno zastanawiam się nad rozpoczęciem prowadzenia swojego albumu, ale... oh God, when?!
2. Zjawiskowa tarta daktylowo-dyniowa, którą muszę zrobić (już widzę mój efekt jojo po diecie). Nawiasem mówiąc autor bloga Weganon powinien smażyć się w piekle za te wszystkie zdjęcia! Po ich obejrzeniu mam ochotę rzucić się na cokolwiek w pobliżu i to zjeść.
3. Mąż mojej koleżanki z bloga Mamy Sprawy został ostatnio superbohaterem w niejednym domu, opatentował niezawodną pułapkę na muszki owocówki. Ja też swoją mam, u mnie wersja bananowa.
4. Plan pielęgnacji włosów na jesień - przydatne jak diabli! U mnie znowu można zrobić dywan z wypadających włosów, więc Daria spadła mi z nieba z tym postem.

Wam też wrzesień po prostu uciekł, czy to tylko ja jestem zakręcona jak bąk w tulipanie? :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP