10/30/2016

Nowości od Eveline Cosmetics - recenzja

eveline złoto czarne

Muszę przyznać, że drogeryjne marki kosmetyczne ostatnio zaskakują coraz bardziej jakością swoich produktów. I choć Eveline Cosmetics zawsze uważałam za dobrą markę, tak ostatnie nowości to jest jakiś kosmos, szczególnie kolorówka! Od miesiąca testuję kilka nowości i dziś zapraszam na recenzję.

eveline velvett matt

Szminki z serii Velvet Matt, nr 500 i 503. Kolor 500 to typowy odcień nude, wpadający z jasny brąz. Natomiast 503 to piękna, soczysta czerwień, zdecydowanie mój kolor na zbliżający się czas świąteczny. Szminki są mocno napigmentowane, kolory są naprawdę intensywne. Nie jest to mocny, wysuszający mat. Określiłabym je raczej jako półmatowe, delikatnie satynowe. Ich trwałość określam na 3/5, na pewno nie są tak mocne jak maty w płynie, ale jak na kremową szminkę całkiem przyzwoicie się trzymają. Jednak wymagają poprawy, np. po posiłku. Ogólnie bardzo przyjemne w użyciu szminki, z ładnym wykończeniem i z intensywnym kolorem. Warto im się przyjrzeć!

eveline szminki

eveline mat


eveline matowa szminka nude

eveline puder sypki

Transparentny puder sypki z serii Professional Art Make-up bardzo przypadł mi do gustu. Jest bardzo lekki, delikatny, nie tworzy na buzi efektu maski. Ładnie matowi cerę i  utrwala makijaż. Puder jest naprawdę trwały, wytrzymuje bez poprawek cały dzień. Plus za dołączony do opakowania puszek!

eveline make-up art

eveline paletka

Paletą do konturowania jestem bardzo mile zaskoczona, szczególnie pod względem pigmentacji. Najbardziej z tej palety przypasował mi róż. Ma ładny, brzoskwiniowy odcień, daje efekt zdrowej, świeżej cery. Do tego jest bardzo mocno napigmentowany i trwały, trzeba uważać przy nakładaniu, bo można przesadzić. Wystarczy delikatne muśnięcie, by na policzku stworzyć subtelny rumieniec. Rozświetlacz ma nieco słabszą pigmentację, co daje bardzo delikatny efekt rozświetlenia, wygląda bardzo naturalnie. Kolor po nałożeniu wpada w odcienie różu. Co do bronzera - jest równie mocno napigmentowany jak róż. Ale osobiście uważam że bardziej nadaje się do nadawania twarzy opalenizny, do konturowania jest moim zdaniem za ciepły. Ogólnie paletka jest naprawdę dobrej jakości, mocny pigment i trwałość zdecydowanie są ogromnym plusem.

mascara eveline

Maskara All in one to chyba mój nowy ulubieniec wśród tuszów do rzęs, jest świetna! Bardzo precyzyjnie rozczesuje rzęsy, przepięknie je wydłuża i zagęszcza. Mimo nałożenia kilku warstw tuszu, nie tworzy grudek i nie powoduje efektu "oblepionych" rzęs. Daje naturalny, ale jednocześnie wyrazisty efekt. Dla mnie jest prawdziwym hitem!

mascara all in one


Baza pod cienie All day Ideal stay. Jest w cielistym kolorze, jednak jej krycie jest słabe, nie przykrywa widocznych na oku żyłek, natomiast nałożona na podkład sprawdza się doskonale. Ma przyjemną, lekką formułę. Pozostawia na oku delikatną, lepką warstwę, która utrzymuje cienie na swoim miejscu. Przetestowałam ją w połączeniu z bardzo trudnym, błyszczącym sypkim cieniem z Inglota, który normalnie bardzo się roluje. Baza świetnie go utrwaliła i przez cały dzień cień pozostał na swoim miejscu i nic się nie zrolowało. Skoro ta baza poradziła sobie z tym cieniem, to wierzcie mi że jest dobra.

eveline balsam

A teraz trochę pielęgnacji. Balsam do ciała Kwitnąca wiśnia. Ma bardzo lekką, wręcz trochę wodnistą konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania. Zostawia skórę miękką i nawilżoną. Nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Do tego ma ładny, wiśniowy zapach. Lekki, przyjemny balsam, w sam raz do stosowania po kąpieli.

eveline peeling do ust

Lip Scrub bardzo przypadł mi do gustu. Jest to peeling do ust w formie sztyftu. Składa się z kremowej substancji zawierającej bardzo dużo peelingujących drobinek. Smarujemy nim usta, masujemy je palcem, a następnie nadmiar produktu usuwamy wodą lub wacikiem. Produkt pozostawia usta miękkie, bez suchych skórek i przygotowuje je idealnie do nałożenia kojącego balsamu. Wraz z pierwszym jesiennym wiatrem pojawiły się u mnie spierzchnięte usta. Dlatego ten scrub od Eveline to obecnie niezastąpiony kosmetyk w mojej pielęgnacji.

żel do twarzy pod prysznic

I na koniec krem do demakijażu do stosowania pod prysznicem. Używam z przyjemnością. Jestem z tych osób, które lubią szybki ale jednocześnie dokładny demakijaż. Nie znoszę zmywać makijażu wacikami, dlatego produkt który jednocześnie zmywa makijaż i oczyszcza cerę to coś dla mnie. Ten krem od Eveline sprawdza się zawodowo. Radzi sobie nawet z ciężkim, wodoodpornym makijażem. Pozostawia twarz oczyszczoną, ale nie ściągniętą. Krem godny polecenia.

Używałyście już któregoś z tych produktów? Dajcie znać, jaka jest wasza opinia w komentarzu!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP