8/29/2017

Tarta ze śliwkami i cynamonem - prosta i pyszna

ciasto ze śliwkami

Stało się - nadeszła jesień. Chociaż lato jest cudowne i zawsze mija za szybko, jesień to także wdzięczna pora roku, którą da się lubić. Czytanie książki przy gorącym kakao, spacery po dróżkach pełnych kolorowych liści i wypieki z sezonowymi owocami - z tym kojarzy mi się jesienny czas.

Na inaugurację tego sezonu upiekłam przepyszną tartę ze śliwkami, oprószonymi aromatycznym cynamonem. Zapach pieczonych śliwek, połączony z intensywnym cynamonem sprawia, że mam ochotę założyć ciepły sweter, zaparzyć herbatę i cieszyć się dłuższym wieczorem. I dzięki temu rozpacz za odchodzącym latem jest jakby trochę mniejsza.

Połówki śliwek ustawione na baczność, przypominają mi pączki tulipanów w świetle zachodzącego słońca.

Składniki:

- kostka masła
-  1 duże jajko
- opakowanie cukru waniliowego
- 100 g cukru
- 300g mąki pszennej
- szczypta soli
- kilogram śliwek
- cynamon 

Przygotowanie:

1. W dużej misce mieszamy cukier, cukier waniliowy, mąkę i sól. Dodajemy pokrojone masło i całość siekamy nożem, aż powstanie coś na kształt kruszonki. Dodajemy jajko i wyrabiamy ręcznie ciasto. Gotową kulkę ciasta wkładamy do zamrażarki na 15 minut. 

2. W tym czasie myjemy dokładnie śliwki, osuszamy na ściereczce i kroimy na pół, usuwając przy tym pestki. Powstałe połówki nacinamy po środku do połowy. 

3. Ciasto wyciągamy z zamrażarki i rozwałkowujemy na papierze do pieczenia. Formę do tarty o średnicy 25-28cm smarujemy masłem i oprószamy mąką. Na tak przygotowaną formę przekładamy ciasto, dopasowujemy je do formy i nakłuwamy widelcem a na końcu posypujemy cynamonem wedle uznania. Ciasto wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy ok. 15 minut, aż góra się zarumieni. 

4. Na gotowym podpieku układamy śliwki - miąższem do góry, ciasno obok siebie, zaczynając od zewnętrznej strony. Na końcu znów posypujemy całość cynamonem. Tak przygotowane ciasto pieczemy jeszcze ok. 30 minut, co jakiś czas doglądając. Najlepiej piec bez termoobiegu, na najniższym poziomie piekarnika.

Gotowe ciasto odstawiamy do ostygnięcia, ale polecam spróbować gdy jest jeszcze lekko ciepłe, smakuje obłędnie!


Bruno jest wszędzie tam, gdzie pachnie czymś smacznym.

Polub fanpage na Facebook'u i nie przegap najnowszych wpisów!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP