8/24/2017

Z psem za granicę - paszport dla psa, czip i inne ważne informacje


W tym roku po raz pierwszy wybrałam się z Brunem za granicę. Niedaleko, bo do Niemiec, ale jak się okazuje, jeśli chcemy poruszać się z psem gdziekolwiek poza granicami kraju, potrzebujemy do tego kilku dokumentów. Postanowiłam przygotować krótki wpis, w którym przedstawię najważniejsze informacje związane z podróżowaniem z psem za granicą, może komuś się przyda :-).


Przede wszystkim pies musi mieć paszport. Paszport wyrabia się u lekarza weterynarii, który posiada do tego uprawnienia. Większość lekarzy posiada, ale przed wizytą warto zapytać. Aby móc wyrobić paszport, pies musi być oznakowany - tatuażem lub chipem. Jeżeli pies pochodzi z hodowli i ma tatuaż - to wystarczy. Jeśli nie, jak było w naszym przypadku - konieczne będzie wszczepienie chipa. 

Chipowanie psa polega na wstrzyknięciu pod skórę nadajnika wielkości ziarenka ryżu, najczęściej w okolicach szyi. Zabieg jest bezbolesny i trwa jakieś 30 sekund. Warto zachipować psa, nawet jeśli nie wyrabiamy paszportu, ponieważ w razie zaginięcia, łatwo będzie zidentyfikować właściciela zguby. Czasem w miastach organizowane są akcje darmowego chipowania psów i kotów, ale ogólnie koszt chipowania to ok. 30zł. My dostaliśmy do chipa zawieszkę do obroży (na zdjęciu powyżej), na jej odwrocie znajduje się kod QR. Gdyby ktoś znalazł psa, po zeskanowaniu kodu telefonem zobaczy konto pupila w bazie i kontakt do kliniki lub właściciela. Tu ważna informacja - przy chipowaniu zapytajcie weterynarza, czy rejestruje on psa od razu w bazie, czy musicie zrobić to samodzielnie. Zwykle kliniki mają wykupiony dostęp do bazy, ale czasem trzeba zrobić to na własną rękę. 

Oprócz chipa Bruno ma także tradycyjną metalową adresówkę, w środku której znajduje się karteczka z kontaktem do mnie. To tak na wypadek, gdyby osoba która go odnalazła, nie była użytkownikiem smartfona i kod QR okazałby się wyzwaniem. Niestety mało osób kojarzy czym jest ten srebrny przedmiocik i musimy rozważyć adresówkę w innej formie. Kiedyś miły starszy pan zapytał mnie: a co ten piesek tu ma przy szeleczkach? To taka mini latarka? Także... :-)

Do wyrobienia paszportu potrzebujemy także aktualnego szczepienia przeciwko wściekliźnie. Bez aktualnego dokumentu potwierdzającego szczepienie, nie ma co ruszać w drogę. Ostatnio nawet zdarzyła nam się kontrola szczepienia w PKP, na trasie Warszawa - Gdańsk. Dlatego już nie ruszamy w podróż bez książeczki :-). 

Jeśli mamy już oznakowanie (chip lub tatuaż) oraz aktualne szczepienie - możemy wyrobić paszport. Zwykle paszport wystawiony jest od ręki, na jednej wizycie. Weterynarz uzupełnia wszystkie informacje, wkleja wszystkie naklejki - od chipa i od szczepionki i gotowe - możemy ruszać. Koszt wydania paszportu to ok. 100zł.


W trakcie wyjazdu warto też zadbać o ochronę pupila przed kleszczami, które czają się teraz wszędzie, także w miejskich trawnikach. My używamy obroży Foresto (do kupienia tutaj) i jest naprawdę niezawodna. Bruno zaliczył w niej buszowanie po lesie, hasanie po parkowych gęstwinach i wylegiwanie się na trawie i nic - żadnego ohydnego kleszcza. Mało tego - widziałam jak w lesie kleszcz zaczął się po nim wspinać, ale po chwili sam zwiał z powrotem na leśną dróżkę, zatem mamy niezbite dowody na skuteczność Foresto :-).


 I w zasadzie to tyle. Nie zdarzyła nam się kontrola, ale jechaliśmy spokojni, bez obaw i to najważniejsze. Musicie wiedzieć, że w przypadku kontroli, jeśli nie posiadamy wymaganych dokumentów, pies może zostać nam odebrany i poddany przymusowej kwarantannie, o mandacie nie wspominając. Dlatego koniecznie załatwcie wszelkie formalności przed wyjazdem!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TOP