Leciałam motoparalotnią!


W życiu nie pomyślałabym, że odważę się na coś takiego, a jednak! Tydzień temu wzniosłam się 300 metrów nad ziemię, dyndając nogami w powietrzu! I wiecie co? Było fantastycznie!


Mimo lęku wysokości wsiadłam na motoparalotnię i oglądałam Wilanów z lotu ptaka. Wybiegłam jakieś 100km poza swoją strefę komfortu, przed lotem miałam serce w gardle i żołądek wielkości orzeszka. Ale gdy już wystartowaliśmy... na górze opanowało mnie zwyczajnie wzruszenie i duma z tego, że byłam w stanie pokonać swój największy strach przed wysokością. Strach ustąpił radości i z uśmiechem na ustach oglądałam świat z góry.

Polecam Wam z całego serca motoparalotnię, to jest jedno z tych przeżyć, które będzie z Wami do ostatniego tchnienia. Choć brzmi to super ekstremalnie, to konstrukcja motoparalotni jest bardzo wygodna i mimo wszystko daje poczucie bezpieczeństwa. No i nieoceniony jest tutaj doświadczony pilot. Leciałam z Damianem z Faza B, złoty człowiek! Jego podejście odjęło mi masę stresu, a na górze czułam, że nic mi nie grozi, po prostu cieszyłam się widokami. Zresztą zobaczcie sami, jak jest pięknie na górze!


Polecam Wam taki lot jako prezent dla kogoś bliskiego, albo po prostu - dla samego siebie! Osobiście już co raz rzadziej kupuję moim bliskim na prezent coś materialnego. Zwykle funduję im jakiś wypad do fajnej restauracji, bilety na ciekawe wydarzenie lub właśnie voucher na atrakcje. W zeszłym roku kupiłam narzeczonemu na urodziny voucher na flyboard i był zachwycony! Jeśli szukacie sprawdzonych atrakcji na prezent, to zachęcam Was do odwiedzenia strony Prezentmarzeń. To właśnie dzięki nim miałam okazję odbyć ten lot. Mają też w ofercie atrakcje mniej ekstremalne, jak na przykład SPA czy kurs sushi. Wszystko zależy od Waszych preferencji no i mocnych nerwów osoby obdarowanej :).


Brak komentarzy

Prześlij komentarz